Tomek wyjechał nam na spotkanie i w Suszcu się spotkaliśmy. Ponad 55 km udało nam się pokonać w 3 godziny, gorzej było spowrotem, ten sam dystans pokonaliśmy następnego dnia w 5 godzin, tylko, że był upał i było więcej górek, bo jechaliśmy inną drogą.