niedziela, 6 kwietnia 2008

targi DOM

Dziś (tj. 06.04.2008) zabierając wujka A. wybraliśmy się na wycieczkę do miasta oddalonego o niecałe 15km od mojej małej stolicy. W owym mieście odbywały się tragi budownictwa...ściema na ściemie, wszyscy udawali zainteresowanych kupnem rzeczy, na które połowy polaków nie stać
ale ogólna atmosfera nie była najgorsza! Przechadzając sie po stoiskach natknęliśmy się na kilka ciekawych ekspozycji.

O to kabina dla dwojga ;) Japoński uzdrowiciel z głównym narzędziem firmy SONY _ łehłeh (kamera, która leczy;)
1x4 jedno ujęcie - 5 zdjęć

wszystko dla Tej Jedynej :D

Postanowiłem zrobić prezent Rucince...nie było to proste-jak na kogoś kto robił to pierwszy raz w życiu uważam, że instrukcje z IKEA są bardziej idiotoodporne. Pomijając fakt, że nie znałem sposobu działania żelatyny i modyfikując skład o kilka składników-produkt spotkał się z uznaniem i ogólnym zadowoleniem :D Co uważam za sukces!!! Ofiar = BRAK!
Przepyszny ananas..mniam
Efekt w chwilę po ukończeniu dzieła ;)

p.s. dziękuję za wszystkie przychylne uwagi

sobota, 29 marca 2008

wielkanoc w Niemczech

mieszkaliśmy u Cioci Anieli w Norymberdze

a oto Monachium


nasz super przewodnik-wujek Paweł


targ owocowy to się nazywa "Ordnung"


Niemiecka Partia Komunistyczna


super wypasiony kościół!!!


nasza ekipa turystyczna

można zaliczyć darmowe przytulanki

ojczyzna ulubionej czekolady Tomka

napad na automat z papierosami

biedne dzieci :p

Norymberga

nasza przodowniczka,kamerzystka i zarazem kochana Ciocia Aniela :)

Hitler's Platz


a tu chcielibyśmy mieszkać


wielknacone śniadanko

nasze przyszłe dziecko ;)


Tomek i Ruta

wieczorne wyjście z Lukasem,Angi i małomównym Gumi. Byliśmy na volksfeście i na karaoke do 4 nad ranem.